muzeum anatomiczne II

Autor: Anna Adamowicz, Gatunek: Poezja, Dodano: 12 lipca 2013, 21:24:11, Tagi:  muzeum anatomiczne kurs anatomii mięśnie brodawkowe struny ścięgniste

 

 

dwudziestodwuletni chłopcze, którego serce

spogląda na mnie zza szyby gabloty,

musiałeś mieć ogromne, silne dłonie, jakże wyniosłe

górskim powietrzem płuca. kraj na pewno cię potrzebował,

był dumny, czuł się twoim ojcem, matką. chłopcze,

przykładny uczniu, wzorowy harcerzu, przodowniku pracy. 

 

za jakie grzechy twoje serce stało się kruchym lampionem?

czy szklana gablota, która jest ci osierdziem

wie, że któregoś pięknego dnia powiedziałeś krajowi,

szeroko otwierając usta: w głębi serca zamiast ojczyzny

mięśnie mam brodawkowe i ścięgniste struny?

Komentarze (9)

  • brawo ;)

    • . .
    • 12 lipca 2013, 22:39:07

    To taka trochę "Antologia Palatyńska/Spoon River". Trochę też początek drugiej strofoidy jak z noblistki. Dobrze upieczone.

  • Dzięki, Grzegorz.
    Dzięki, Arek.

  • Dzięki, Alx.
    "Spoon River" to Masters, dobrze pamiętam? Czytałam coś kiedyś, mam w planach wczytać się bardziej.
    O "jak z noblistki" bym się nie podejrzewała.

    • f. d.
    • 12 lipca 2013, 22:57:55

    Miło się czytało.

    • . .
    • 12 lipca 2013, 23:34:25

    Podoba mi się, trochę się obawiałam kolejnego użycia tego rekwizytorium, ale wyszło ciekawie, podoba mi się też jak to poprowadziłaś i zakończyłaś- dla mnie jest OK

  • Anka, gablota mnie drażni tutaj dość mocno, bo z definicji jest to oszklona szafka - co nie przeszkadza podkreślać za każdym razem w tekście jej oszklenia. Ogólnie, pobrzmiewa mi ta piosnka lekko fałszywą nutą. I nie chodzi nawet o apostrofy, a bardziej o wyniosłość płuc czy kruchość lampionu. Delikatnie to wszystko na koturnach: coś na scenie z przesadzonym makijażem.

    • . .
    • 13 lipca 2013, 07:40:37

    major, no rozumiem, że kontemplacyjnie i z ekonomią słów to trzeba "oszkloną" wywalić, ale przecież nie każdy z nas ma do czynienia na co dzień z gablotami i jak się doda zwrot "szklana", to sprawa staje się namacalna, ejdetyczna, a to chyba jest wartość pozytywna. Zwłaszcza w tym tekście przepełnionym abstraktami. Z drugiej strony można byłoby zamiast na szklaność zwrócić uwagę czytelnika na inny aspekt: drewnianość, prostopadłościenność, zimność itp. Wywalenie tego przymiotnika chyba zubożyłoby tekst.

  • O jezu, wszystko tylko nie "Anka".

    Na zarzut fałszywej nuty ciężko mi odpowiedzieć, bo dla mnie to wszystko jest diablo prawdziwe - serce ogromne, ale wypreparowane tak, że ściany są cieniuchne, bardzo to wygląda jak chiński lampion etc. - może po prostu nie potrafiłam tego przekonująco oddać.

    filip, dzięki.

    Nina, fajnie bardzo, że się podoba.

    Merci wszystkim za słowo pod wierszem. Pozdrówki.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się