Galatea przebywa w hospicjum z powodu fibrodysplazji

 

 

z kości powstałam i wracam w kość


kiedy zaczęłam zstępować w posąg, Pigmalion odszedł
z domu, całą noc krzyczał w niebo. znudzona Afrodyta
jednym palcem strąciła go w morze.

zaczęło się od zbierania muszli na plaży i dłoni
pociętych brzegami ostryg – w miejscu skaleczenia
zamiast strupa wykwitła kość. od tamtego przebłysku
ciało skorupiejąc hoduje drugi szkielet
rozrosły w iglice, paciorki. palą ogniska
kostnienia, każdy oddech trąca kiełki igieł w płucach.

zapomniałam już bycie rzeźbą, teraz mierzi stygnięcie
w sztywnej pozie, nieuchronna nieruchomość. leżenie w łóżku,
śmiesznej przechowalni: bo podobno życie, ciągle życie

Komentarze (8)

  • kursywE... WYWALIĆ

  • oj tam oj tam... bo wywraca.

    Zaczytałem się w całej reszcie...

  • nie ma u mnie przyzwolenia na tandetę; bez polotu, bez pomysłu i (o zgrozo) bez myśli. mam przepraszać?

    • ZiKo .
    • 21 kwietnia 2013, 10:26:27

    plus za pomysłowość, kursywą wywalić ;)

  • lejb, ZiKo, dzięki.

    Tytoń, a czujesz potrzebę przeproszenia?

  • Nie sądzę, aby tekst był tandetny. To fajny opis, może tylko opis, ale porządnie zrobiony, dobrze obrazuje proces. Technicznie: wydaje mi się, że przed i po "skorupiejąc" powiny być przecinki.

  • O tych przecinkach pomyślę, też mi świtało, że powinny być, ale chyba wolę, kiedy ich nie ma, w ogóle lubię naginać interpunkcję.

    Dziękuję, Nina.

  • Dobra, kursywa wylatuje, przecinki wchodzą. Dzięki wszystkim.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się